Blog

Pojęcia podstawowe cz. 2: Wolność

WOLNOŚĆ

Kolejnym pojęciem powszechnie obecnym w świecie alternatywnej edukacji jest pojęcie wolności. Już sama nazwa “wolne szkoły” sugeruje jakieś powiązanie z tym hasłem. Często jednak dość niejasne pozostaje, do czego ta wolność właściwie się odnosi. Czy chodzi o to, że wolne są same szkoły? A jeśli tak, to od czego są wolne? A może wolne mają być dzieci chodzące do takich szkół? Tylko na czym ta wolność miałaby polegać?

Zacznijmy może od dość powszechnie znanego i używanego podziału na wolność pozytywną i negatywną, czyli na wolność “do” i “od”. Wolność pozywtyna jest tutaj rozumiana jako prawo do zrobienia czegoś, a wolność negatywna jako możliwość odmowy. Wydaje się, że złożenie tych dwóch składowych będzie określało, jak rozumiemy pojęcie wolności. Pozostaje tu jednak jeszcze jeden element, który jest naszym zdaniem konieczny do osiągnięcia rzeczywistej wolności.

Jeśli nikt i nic nie zmusza nas do robienia rzeczy, których nie chcemy (wolność negatywna), a jednocześnie mamy prawo robić, co chcemy (wolność pozytywna), to nadal nasza wolność może być bardzo wąska, a to za sprawą braku możliwości robienia tego, co chcemy. Pomyślmy np. o niemowlęciu. Ma ono bardzo szeroką wolność pozytywną, gdyż nie ogranicza w żaden sposób swoich potrzeb czy pragnień, a jednocześnie niewiele albo niemal nic nie jest mu zabronione, a więc ma również dużo wolności negatywnej. A jednak, czy powiemy o niemowlęciu, że jest rzeczywiście wolne? Przecież jest niemal całkowicie zależne od opiekunów, swoich ograniczeń i środowiska, nie ma realnego wyboru w kwestii tego, co będzie jadło, jak i z kim będzie spędzało czas, w co będzie ubrane czy jakimi zabawkami będzie się bawić. Widzimy zatem, że brak zakazów i prawo do wykonywania dowolnych działań nie gwarantuje jeszcze rzeczywistej wolności.

Chcemy zwrócić uwagę na to, że aby mówić o rzeczywistej wolności, musimy oprócz braku przysłowiowego bata nad głową, mieć jeszcze dostęp do różnorakich zasobów. Te zasoby mogą mieć charakter czysto materialny (aby nauczyć się jeździć na rowerze, dziecko musi jeszcze mieć rower; pieniądze, za które kupi lub wypożyczy rower; kolegę, który odda mu lub pożyczy swój stary rower; itd.), ale mogą też mieć charakter przeróżnych kompetencji. Te kompetencje dzieci nabywają od najmłodszych lat i pozwalają im uniezależnić się od rodziców (dobrym przykładem jest tu nauka chodzenia, która pozwala uniezależnić się od przenoszenia z miejsca na miejsce przez rodziców) czy lepiej komunikować się z otoczeniem (nauka mowy).

Prawdopodbnie niemal każde zdobywanie wiedzy i kompetencji zwiększa naszą niezależność i wolność. Nigdy nie będzie jednak tak, że uzyskamy wolność całkowitą, choćby z tego powodu, że nigdy nie będziemy wiedzieć i umieć wszystkiego, co może być nam potrzebne. Uważamy jednak, że istnieją zdolności, które w większym stopniu zwiększają zakres naszej wolności niż inne. Do takich zdolności zaliczamy np. zdolność czytania tekstu ze zrozumieniem czy przeprowadzania podstawowych rachunków, ale też np. zdolność do rozpoznawania i kontrolowania swoich emocji czy instynktów, posiadanie aparatu logicznego niezbędnego do ochrony przed oszustwem czy manipulacją oraz umiejętność planowania i odwlekania natychmiastowej przyjemności po to, by realizować swoje cele.

Piszemy o tym także po to, aby zaznaczyć, że w naszym mniemaniu autodyscyplina czy narzucanie sobie różnych ograniczeń nie są (a przynajmniej nie muszą być) przejawem neagtywnego wpływu otoczenia na dziecko, w którym zabijane są naturalne potrzeby, a wręcz odwrotnie – w ten sposób często objawia się niezależność dziecka i buduje się jego wolność.

Na zakończenie mamy jeszcze dwie oddzielne uwagi do dwóch specyficznych użyć słowa “wolność”. Pierwszym jest często spotykane użycie tego słowa odnoszące się do zasad budowania społeczności i brzmiące mniej więcej tak: “Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego człowieka”. Uważamy to stwierdzenie za do pewnego stopnia mylące i postaramy się teraz wyjaśnić, dlaczego. Jeśli się nad tym poważnie zastanowić, to dojdziedmy do wniosku, że niemal wszystko potencjalnie ogranicza naszą wolność. Jeżeli jestem Kasią, a Tomek siedzi na krześle, to siedząc na tym krześle, ogranicza moją wolność. Jeśli teraz spróbuję przekonać go do zmiany miejsca albo po prostu go z tego krzesła zrzucę, to ograniczę jego wolność. Jeżeli oboje chcemy zająć to samo krzesło, to wolność któregoś z nas musi zostać ograniczona (dla ścisłości – nawet jeśli oboje nie chcemy zająć tego krzesła, to sam fakt, że ktoś zajmuje punkt w przestrzeni, który my mglibyśmy chcieć zajmować, ogranicza naszą wolność). Kluczowe w tej sytuacji nie są granice wolności, a prawo do zajmowania tego krzesła. Grupa próbująca rozstrzygnąć ten spór odwoła się zapewne do jakichś, spisanych bądź nie, zasad. I tak może się odwołać do tego, kto zajął miejsce pierwszy czy do tego, kto zawsze siada tutaj przy posiłku. Nasz przykładowy Tomek dalej może ustąpić Kasi miejsca, pomimo posiadania prawa do jego zajmowania (bo np. będzie chciał, aby Kasia usiadła obok koleżanki), ale jeśli ustali się, że ma prawo siedzieć tam, gdzie siedzi i nie uzna argumentów Kasi, to może jej odmówić.

To, co chcemy tym przykładem zaznaczyć, to fakt, że spory o granice wolności najczęściej nie są sporami o to właśnie, a sporami o prawo bądź jego brak. Chcemy również zaznaczyć, że bardzo często utożsamiamy pewne przyjmowane jako oczywistość prawa z naturalnymi granicami wolności. Powiemy np., że naturalną granicą wolności jest powstrzymanie się od niszczenia cudzego mienia, ale ta granica istnieje o tyle, o ile uznajemy, że jest to rzeczywiście cudza własność i że własność jest dobrym prawem. Z tego powodu, rozmawiając z dziećmi, mówimy o tym, aby ustalały między sobą zasady, a nie by szanowały wolność innych osób, gdyż w naszym rozumieniu ta wolność i jej granice wynikają właśnie z przyjętych praw.

Ostatnim użyciem słowa “wolność”, które pragniemy omówić, jest to, które odnosi się do szkół. I tutaj sprawa jest dosyć banalna i nie wymagająca obszerniejszego komentarza, gdyż jedynym wspólnym mianownikiem wolności wolnych szkół, jest ich (różnie pojmowana i mająca różne stopnie) niezależność od systemowej edukacji. Zatem ta “wolna szkoła” będzie najczęściej występować zamiennie ze sformułowaniem “alternatywna szkoła”.

W następnym wpisie zajmiemy się kolejnym słowem występującym w nazwach wolnych szkół, czyli “demokracją”.

Przeczytaj inne artykuły z serii Pojęcia podstawowe:

  • część 1 – naturalność,
  • część 3 – demokracja,
  • część 4 – kary i konsekwencje,
  • część 5 – podmiotowość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *