Blog

Zdalne nauczanie – 3 niesprzyjające przekonania

W tym trudnym dla nas wszystkich – dzieci, rodziców, nauczycieli – okresie szczególnie dają nam popalić niesprzyjające i niezgodne z rzeczywistością przekonania dotyczące systemu edukacji. Od 2 tygodni nauczyciele podejmują różne próby zdalnego nauczania. Od kilku dni rozporządzenie ministra edukacji narodowej zobowiązuje ich do nauczania na odległość. Przyjrzyjmy się 3 przekonaniom, które utrudniają sprostanie wyzwaniom jakie postawiło przed nauczycielami, rodzicami i przede wszystkim uczniami ministerstwo.

Przeładowana podstawa programowa

PRZEKONANIE 1 – PRZEŁADOWANA PODSTAWA PROGRAMOWA

Społeczna kwarantanna zaczęła się w marcu. Do tego czasu mieliśmy z większością dzieci (klasy 4-6) zrealizowaną podstawę programową z historii, przyrody lub biologii, angielskiego, informatyki. Przed nami egzaminy z geografii, polskiego i matematyki (z czego polski i matematyka uważam, że największy sens mają gdy regularnie się w tych dziedzinach rozwijamy). Nie boję się w ogóle o stan przygotowania do tych egzaminów. Pół roku w miarę systematycznej nauki całkowicie nam wystarczyło do zrealizowania podstawy programowej. Dodam, że dzieciaki uczą się ( w sensie szkolnym) u nas ok. 2 godzin dziennie – z czego 1 poświęcamy na polski i matematykę, a kolejną na inne zajęcia przygotowujące do egzaminów (historia, przedmioty przyrodnicze, informatyka, angielski). Ostatnio rozmawiałam też w gronie kadrowym, że w kwestii matematyki nasi 4-klasiści maja za sobą ok 25% programu klas 4-6, a nasz 6-klasista zajmuje się matematyką z klas 7-8.

Jednocześnie tuż przed rozpoczęciem pandemii dostałam od jednej z publicznych szkół informację o zakresie programu do egzaminów w klasie 4. Nauczyciel historii załączył 58 stron dość mała czcionką wypisanych zagadnień, definicji, dat itd. Podstawa programowa z historii dla klasy 4 zajmuje 1,5 strony – półtorej strony podstawy programowej kontra pięćdziesiąt osiem stron zagadnień od nauczyciela. Jak się domyślacie realizacja podstawy programowej wymaga dużo mniej nakładów sił i czasu niż realizacja zadanych przez nauczyciela zagadnień. Ba nawet zapoznanie się z nią wymaga nieporównywanie mniej.

Programy zatwierdzane przez ministerstwo, tak samo jak podręczniki muszą zawierać treści z podstawy programowej. Jednocześnie mogą zawierać dużo, dużo więcej informacji. I tak właśnie jest. Ministerstwo skłania w swoim rozporządzeniu do przyjrzenia się programom i zrewidowania co i jak realizować. Nie oznacza to, że nauczyciel ma zrealizować dokładnie taki program jaki wybrał na ten rok. Oznacza, że ma kontynuować naukę z zakresu podstawy programowej – czyli idąc za powyższym przykładem z zakresu wyznaczanego przez te 1,5 strony a nie te 58!

PRZEKONANIE 2 – TRZEBA WYSTAWIĆ WIELE OCEN CZĄSTKOWYCH

System oceniania jest ustalony wewnątrzszkolnie. To szkoła (a więc nauczyciele w niej pracujący wspólnie z dyrekcją) decydują jak będą oceniać uczniów. Co więcej nie jest odgórnie wymagana żadna ocena poza oceną końcową – a w klasach 1-3 nawet ta jest oceną opisową. Nic nie stoi więc na przeszkodzie aby (przynajmniej w czasie nauczania zdalnego) szkoły wprowadziły oceny opisowe w których nauczyciele wskażą dzieciom po prostu na co mają zwrócić uwagę i co im już idzie dobrze.

Ocenianie kształtujące (OK) jest całkowicie legalną i promowaną formą oceniania już od 2002 roku, kiedy idea ta przybyła do nas z Wielkiej Brytanii.

Już wcześniej w nauczaniu wczesnoszkolnym stosowane były oceny opisowe. Ja taka “ocenę” miałam już w latach 90! Serio, to jest całkowicie legalne i nie wpływa negatywnie na proces uczenia się.

PRZEKONANIE 3 – KSZTAŁCENIE NA ODLEGŁOŚĆ TO NAUCZANIE ONLINE

W okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania szkół i placówek oświatowych w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID- 19 nauczyciele będą stopniowo przechodzić na kształcenie na odległość. Pojawia się w związku z tym wiele wątpliwości. Pojawiają się problemy z dostępnością do sprzętu – zwłaszcza gdy w tym samym czasie rodzice pracują zdalnie lub jest kilkoro rodzeństwa, siec internet jest przeciążona, a w drukarce kończy się tusz od masowo drukowanych kart pracy.

Uczenie na odległość jest praktykowane od wielu lat. Australia wprowadziła je na długo przed czasami Internetu. Do tej pory istnieje wiele sposobów edukowania na odległość w tym kraju. Od formy korespondencyjnej (materiałów papierowych wysyłanych pocztą), przez użycie radia, aż po znany nam e-learning, videolekcje itd.

Rozporządzenie nie nakłada na nauczycieli obowiązku prowadzenia nauczania zdalnego (przez Internet). Nie ma obowiązku prowadzenia videolekcji. Nie ma obowiązku przesyłania filmików do obejrzenia w dowolnym czasie. Nauczanie na odległość może mieć formę korespondencyjną. Można stworzyć pakiety dla uczniów, które będą raz na jakiś czas (np. na tydzień czy dwa) odbierać z poczty lub ze szkoły. Można wprowadzić konsultacje telefoniczne. Rozporządzenie daje możliwość elastycznego podejścia do sprawy – przekazuje pałeczkę dyrektorom i nauczycielom – bo to oni najlepiej wiedzą jakie warunki mają ich uczniowie i czego im potrzeba.

Jestem w stanie sobie wyobrazić reorganizację pracy w szkole tak by część nauczycieli zajmowała się videolekcjami, część przygotowywała materiały dla kursu korespondencyjnego. Tak samo by część nauczycieli prowadziła konsultacje online a część telefonicznie. Chcieć to móc!

My mamy kilka pomysłów na to jak taką naukę na odległość można zorganizować – zobaczcie TU.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *